Takie obozowe życie

Życie w lesie to zupełnie inny, wyjątkowy rytm. Czerpiemy z otaczającej nas natury, która nie tylko uwrażliwia nas na piękno, ale także pozwala nam doświadczać i uczyć się więcej. Sprzyja nauce samodzielności, odpowiedzialności i budowaniu nowych przyjaźni. Rankami budzi nas śpiew ptaków, codziennym czynnościom towarzyszy szum drzew i fal jeziora, wszechobecna zieleń uspokaja myśli i poprawia nastrój, a rozgwieżdżone wieczorami niebo skłania do refleksji i niekończących się rozmów.

W tych wszystkich okolicznościach wszystkie drużyny prowadzą swoje obozowe życie, pełne wyzwań, zadań, gier i śpiewu przy akompaniamencie gitar. Zuchy bawią się, odkrywając kolejne elementy swoich podniebnych fabuł, harcerze i harcerki dzielnie gotują każdy posiłek w swoich podobozach, ucząc się samodzielności, a harcerze starsi szukają okazji do pomocy innym i stawiają sobie własne, nowe wyzwania. W tym czasie zgrupowanie również nie próżnuje. Każdego dnia działamy, aby obóz był zaopiekowany pod kątem wychowawczym, organizacyjnym, formalnym i logistycznym.

Na obozie mają też miejsce niecodzienne wydarzenia, które z pewnością zapamiętamy na całe życie. Przy ogniskach część harcerzy i harcerek złożyło swoje Przyrzeczenia Harcerskie, a w drużynie 40wdhy odbyło się oficjalne przekazanie granatowego sznura Marcinowi Jeżewskiemu.

Jak możecie się spodziewać, dni obozu mijają zdecydowanie za szybko. Dlatego kończymy już ten wpis i idziemy korzystać z lasu. Poniżej łapcie trochę zdjęć z ostatnich dni.

Ewakuacja! (próbna)

Na obozie jest czas na przygodę, naukę, nowe relacje i doświadczenia. Jednak aby to wszystko było możliwe, przede wszystkim musimy zadbać o nasze wspólne bezpieczeństwo. Właśnie dlatego dzisiaj odbyła się próbna ewakuacja całego obozu, dzięki której w praktyce sprawdziliśmy naszą sprawność i szybkość działania w sytuacji potencjalnego zagrożenia.

Jak nam poszło? Zdołaliśmy wyprowadzić z lasu cały obóz, czyli 130 osób, w 28 minut. Jak na liczbę osób oraz długość trasy do przemierzenia, jest to wynik, który bardzo nas satysfakcjonuje. Wszystkie drużyny postępowały zgodnie z wypracowaną procedurą, dzięki czemu całość przebiegła w sposób opanowany i zorganizowany.

Próbna ewakuacja to tylko jeden z elementów dbania o bezpieczeństwo na obozie. Każdego dnia kontaktujemy się dwukrotnie z Państwową Strażą Pożarną, a także mamy wyznaczoną osobę, która na bieżąco monitoruje prognozę pogody. Jesteśmy także przygotowani na ewentualność ewakuacji nocnej, dzięki oznaczonym odblaskami drogami ewakuacyjnymi, a także skompletowanym plecakami ewakuacyjnymi z niezbędnym sprzętem.

Wiemy, że w ostatnich dniach pogoda w Polsce bywała nieprzewidywalna, jednak możecie być pewni, że dokładamy wszelkich starań aby odpowiednio reagować w sytuacji zagrożenia i jest to nasz główny priorytet.

Po próbnej ewakuacji wyciągamy wnioski, co mogliśmy zrobić jeszcze lepiej, a tymczasem wracamy do naszych zajęć!

Podniebne ognisko

Wczoraj odbyło się ognisko rozpoczynające obóz. Wszystkie drużyny spotkały się razem na polanie, aby dowiedzieć się, co będzie celem naszej podniebnej ekspedycji. Poza tym była to świetna okazja na poznanie się nawzajem. Teraz już wszyscy wiedzą kto kim jest na obozie.
W naszym całym obozowisku mamy: wojowników z Mandaloru, astronautów z Marsa, kosmonautów, wróżki, achreończyków z Bravos, pilotki, strażników grawitacji, Babilończyków. Cały obóz łączy zgrupowanie, które w tym roku objęło misję ekspedycji wysokogórskiej. Naszym tegorocznym celem jest wspólne odkrycie nowej konstelacji gwiazd! Każda drużyna będzie to robiła na swój własny sposób i pod koniec obozu zobaczymy czy nam się udało. Pierwszą gwiazdę odkryje ekspedycja wysokogórska zmierzając na najwyższy szczyt Ziemi.
Ognisko było momentem skończenia budowy i początkiem zajęć! Już zaraz każda ekipa będzie dążyła do uzupełnienia konstelacji.
Łapcie trochę zdjęć z ogniska. Więcej niebawem!

Starsze harcerki już w skałach

Poza drużynami na terenie obozu codziennie też dostajemy update co tam u innych drużyn z naszego szczepu i jakie ich spotykają przygody.

Starsze dziewczyny obecnie są na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i pogłębiają tajniki wspinaczki skalnej. Poza samym wspinaniem też oczywiście korzystają z uroków Jury i sporo wędrują!

Pionierka w toku!

Ostatnie dni wypełnione były intensywną pracą nad naszymi pionierkami. Podobozy powoli nabierają kształtów i pojawia się w nich coraz więcej konstrukcji. W tym momencie wszyscy już śpią na pryczach! W ferworze pracy dbamy jednak o chwile odpoczynku i korzystamy z kąpieli w jeziorze, tym bardziej, że pogoda w ostatnich dniach nieco się poprawiła.

Dni mijają nam szybko, więc lada moment odłożymy piły, siekiery i młotki i zaczniemy najlepszą część obozu – zajęcia

Jesteśmy!

Udało się wszystkim dotrzeć do lasu!
Cisza w obozie już się skończyła i dzisiaj zawitał radosny gwar i dźwięki pracy w podobozach. Po długiej podróży zuchy, harcerki i harcerze wbiegli na teren obozu i rozpoczęło się pełne życie w obozie.
Najbliższe dni na pewno będą dużym wyzwaniem dla każdej drużyny, a pierwszym wyzwaniem będzie zbudowanie pryczy do spania. Dzisiaj póki co prace w podobozach były pracami przygotowawczymi. Każdy zastęp ma rozłożony namiot i jutro będzie gotowy do dalszego działania. Ciekawe jak szybko pójdzie pionierka w zastępach i drużynach.
Będziemy regularnie informować co tam u nas!
A z innych ciekawostek to dzisiaj na obiadokolację było pyszne spaghetti.

Czekamy na wszystkich

Obóz już stoi i czeka na przybycie drużyn! Teraz zostało nam dopięcie ostatnich drobiazgów i posprzątanie po pracy. Magazyny są pełne, sprzęt przygotowany, miejsca na podobozy wybrane a komendy i kolonie zuchowe są już rozstawione. Kwaterka wyciska z siebie ostatnie poty, żeby przed przyjazdem obozu wszystko było piękne i błyszczące.

Ekipa organizująca obóz też ma bardzo dużo na barkach. Zorganizowanie hurtowni czy dopięcie wszelkich formalności są dość trudnymi zadaniami, które wymagają sporego zaangażowania, czasu i chęci. Oczywiście to tylko drobny przykład obowiązków komendy obozu.
Są tutaj też już z nami osoby spoza komendy, które pomagają nam w prowadzeniu obozu. Póki co jest z nami ratownik wodny i dostawczyni, ale jeszcze przed przyjazdem wszystkich uczestników, będzie tu z nami cała kadra cywilna!

Humory zdecydowanie wszystkim dopisują. Dzisiaj szykuje się ostatnie ognisko w naszym gronie, na którym odbędzie się najlepszy festiwal muzyczny w rejonie – BORNSTOCK.
Drużynowi już czekają w Warszawie na jutrzejszy poranek i jutro o 6:15 się wszyscy spotkają!

Niżej wrzucam trochę zdjęć z ostatnich dni.

Też udało się znaleźć na telefonie Elfa jakieś zdjęcie zakopanego w lesie TIRa:

I na kwaterce mieliśmy też już dwie imprezy urodzinowe:

A tutaj kilka zdjęć z dzisiaj:

Póki co tyle. Jeśli starczy nam czasu to jutro podzielimy się z Wami naszymi surowymi budowlami a jak już przyjedzie obóz to spodziewajcie się relacji z życia drużyn!

Uwaga, ogień!

Wczoraj odbyło się szkolenie przeciwpożarowe, na którym wszyscy uczestnicy i kadra obecni na kwaterce przećwiczyli sytuacje awaryjne związane z ogniem. Dokładnie omówiliśmy procedurę ewakuacyjną, a następnie przeszliśmy do części praktycznej, w trakcie której wykorzystywaliśmy dostępny na obozie sprzęt przeciwpożarowy. Teraz już każdy z nas wie, jak poradzić sobie w takiej sytuacji – bezpieczeństwo przede wszystkim!

A jak nam idzie na kwaterce? Zdecydowanie do przodu. Wszystkie konstrukcje nabrały już finalnych kształtów i brakuje im tylko kosmetycznych poprawek. Jeszcze tylko kilka uderzeń młotków i jesteśmy gotowi na przyjazd wszystkich uczestników i uczestniczek. Nie możemy się doczekać!

Działamy dalej

Dzisiaj właśnie minął trzeci dzień kwaterki i nasze tempo już trochę zwolniło. Piły, młotki, toporki i szpadle już nie muszą się tak spieszyć jak na początku bo mamy już bardzo dużo zbudowanego obozu. Niestety żyjemy w niepewności pogodowej ale radzimy sobie świetnie. Na szczęście obyło się bez większych deszczów.
Łapcie trochę zdjęć z budowy!

Kwaterka start!

Tegoroczny blog obozowy właśnie rusza! Od dzisiaj można się spodziewać regularnych wpisów i relacji z naszych obozowych przygód. Będziemy się tutaj dzielić ze światem tym jak wygląda życie w lesie i oprócz wielu ciekawostek oraz newsów z życia drużyn też będzie możliwość śledzenia fotoreportażu z samego serca obozu.


W końcu udało nam się znaleźć chwilę na napisanie kilku słów. Jesteśmy w ferworze pracy ale już sporo ciekawego się u nas wydarzyło.
Dwa dni temu przyjechaliśmy do pięknego lasu nad jeziorem Pile przy Bornem Sulinowie. Podróż była wybitnie długa i pewnie jest to jedna z dłuższych tegorocznych podróży obozowych naszego hufca. Większość trasy na obóz pokonaliśmy pociągiem a na miejsce obozowe dojechaliśmy koło 20:00.
Jednak najważniejsze jest to, po co przyjechaliśmy do tego lasu… Przyjechaliśmy zbudować obóz!
Wczorajszy dzień miał się składać jedynie z drobnego prostego zadania, którym miało być rozpakowanie ciężarówki ze sprzętem. Zadanie okazało się nie być ani drobne ani łatwe. Rozpakowanie ciężarówki zajęło nam cały dzień. Spotkaliśmy się z kilkoma utrudnieniami, które można zaliczyć do zdarzeń losowych.
Ciężarówka brawurowo podjęła próbę dojechania pod samo zgrupowanie. Z próby niestety wynikło jedynie zakopanie się TIRa. Nasza silna i odważna ekipa oczywiście poradziła sobie z tym bez żadnego problemu. Zaczęliśmy rozpakowywanie TIRa daleko za naszym obozem a sprzęt dowoziliśmy inną, mniejszą, ciężarówką. Po rozpakowaniu sprzętu zostało jeszcze zadanie wyprowadzenia TIRa z lasu. Najpierw próbę ciągnięcia podjęła druga ciężarówka. Niestety bez skutku. Musieliśmy wezwać silniejsze maszyny. Dopiero koparka poradziła sobie z wyciągnięciem naszego TIRa. Było to naprawdę duże przedsięwzięcie.
Dzisiejszy dzień był dniem dużo lżejszym w porównaniu z wczoraj. Wyspaliśmy się i ruszyliśmy z budowlami obozowymi. O dziwo naprawdę szybko nam idzie budowa. Na szczęście humory dopisują i wszyscy się świetnie bawią.
Atmosfera jest przednia!

Na koniec dzielimy się zdjęciami. Niestety nie mamy wiele zdjęć z dnia wczorajszego bo naprawdę było trudno się oderwać od emocji i zadań ale wrzucamy w sumie sporo fotek.