13 WDHS

OD DRUŻYNOWEJ:

Po pięciodniowej wędrówce przygotowanej w całości przez zastęp chłopaków dotarliśmy do Włodowic.

Aktualnie odbywamy kurs na Jurze. Dzisiaj zdobyliśmy następne wspinaczkowe szczyty, dalszy rozwój nauki asekuracji i zjazdów. Uczymy się dużo i pilnie. Świetnym podsumowaniem dnia bylo zdobycie jaskini berkowej o długości 54 metry, która była wyjątkowo wąska. Napiszcie też, że drużynowa tak rosła z dumy ze swoich harcerzy, że czasem nie dawała rady się przecisnąć pomiędzy szczelinami!  Podsyłamy trochę zdjęć i uciekamy w dalszą drogę!

Zaczynamy wędrówki!

15 kg schabu na obiad
13 kg borówek na podwieczorek
135 osób na obozie stacjonarnym
50 harcerzy w Beskidzie i na Jurze
6mm deszczu na godzinę (kałuże po kostki, ale namioty suche)
2 godziny słońca w ciągu dnia (panel słoneczny nie jest szczęśliwy)
135 uśmiechów
24 zalaminowane mapy

Tak zaczynamy wędrówki. U nas wszystko dobrze, pomimo, że pogoda nie rozpieszcza. Czekamy na słońce, które według prognoz ma nadejść w najbliższych dniach. Za to zachód nad jeziorem jest piękny!20180714_205101.jpg

Plany wędrówkowe:
Zuchy – różne trasy do Skrzynek i Gorenia
Dziewczyny 40 – Włocławek i spływ Wisłą
Chłopaki 40 – Leśna trasa aż do Wisły i nad Soczewkę
Harcerze 13 – Leśne uroczyska na północ od obozu

Jutro zgrupowanie ma wolne, bo wszyscy w trasie! Wieści od drużyn będziemy publikować na bieżąco.

Otwarcia: 40WDHy i 40WDHek

Zaległe posty z otwarć!

Na początku zgrupowanie. Cały obóz to wielkie zgrupowanie rozmaitych odkrywców i podróżników.

ZUCHY x3
Zuchy ZUPY latają balonem po świecie, Zuchy Kaspiana szukają królów, którzy zniknęli z narni i przemierzają w tym celu całą Narnię poznając jej ludy. Zuchy 13 wcieliły się w AUTO czyli Agencję Uważnych Tropicieli Obrazów i wzorem Pana Samochodzika odkrywają rozmaite tajemnice.

HARCERZE x3
13 WDH poszukuje zaginionego miasta, 40 WDHy szukają skarbu ukrytego wieki temu, więc ich obóz jest wielkim wykopaliskiem, 40 WDHek płyną żaglowcem „Wędrowiec do Świtu” w niezbadany świat.

HARCERZE STARSI x3
Drużyny starsze wyruszyły na prawdziwe ekspedycje: 40WDHSy przez pierwszy tydzień aklimatyzowali się i szkolili (kurs linowo jaskiniowy) by przygotować do wyprawy w Himalaje (Gorce, Beskid, Pieniny). 40 WDSHek ruszyły w trasę koncertową (też góry) by zakończyć ją kursem linowym, a 13WDSH przemierzają szlak orlich gniazd pieszo i na rowerach, w połowie szkoląc się linowo i jaskiniowo.

Zgrupowanie jest bazą wypadową wszystkich ekspedycji. Tak jak baza pod K2 czuwamy nad całością ekspecycji, zabezpieczamy ludzi, sprzęt i warunki do zdobywania świata. Brama bazy obwieszona jest chorągiewkami (jak w Tybecie), na których widnieją dobre rady i wskazówki dla wędrowców. Wszystkie chorągiewki wykonali harcerze i zuchy podczas otwierającego ogniska.

Pionierka (post zaległy)

Prezentujemy zaległe (obiecane) zdjęcia z ostatnich chwil pionierki. Jak widać budują nie tylko harcerze, ale także zuchy! Nasi najmłodsi uczestnicy mają oczywiście prostsze zadanie niż harcerze. Budują drobne elementy wystroju podobozów – bramę, tablicę ogłoszeń, śmietniki itp.  Na zdjęciach zobaczycie też budowę piętrowej komendy 40WDHy oraz zmywalnię kuchenną 40 WDHek. Pozdrawiamy z pachnącego lasu!

Jaskiniowy kurs technik linowych

Krótka relacja od 40WDHSy, którzy właśnie zakończyli etap Jurajski. W tej chwili na Jurze walczy drużyna 13, a wkrótce zmienią ją dziewczyny 40.

Kurs linowy zaczyna się od podstawowych technik linowych i asekuracyjnych, ćwiczonych na powierzchni. Dopiero po ich opanowaniu delikwenci schodzą pod ziemię, na początku do „zwykłej” jaskini, a dopiero później do takich, gdzie techniki linowe stają się niezbędne. Z wnętrz zdjęć jest niewiele, bo ciemno, zimno i niewygodnie, ale emocje przednie. Chłopaki nie raz spędzili po kilka godzin pod ziemią. Kurs organizuje dla nas Speleoklub Warszawski, a prowadzą go trzej doskonali instruktorzy jaskiniowi.

Największym osiągnięciem chłopaków jest „Studnia Szpatowców”, głęboka na 36 metrów i dostępna tylko dla grotołazów ze sprzętem.

Image result for studnia szpatowców

 

 

 

Apel zgrupowania i Msza Święta

Dziś niedziela. Niehandlowa, więc wszystkie ważne sprawy trzeba było załatwić wczoraj, w tym zamówić całe jedzenie. Dzięki temu mamy chwilę, by pochylić się nad książką finansową (na razie brakuje nam tylko 85 groszy!). Oprócz tego oczywiście Msza Święta dla chętnych i zajęcia duchowe dla pozostałych. Mszę na słonecznej (dziś od rana praży słońce!) polanie odprawił dla nas ksiądz proboszcz ze Skrzynek, oprawę przygotowały dziewczyny 40WDHek, a krzyż zbudowali chłopcy z 40 WDHy. Zaraz po mszy świętej przeprowadziliśmy zaległy apel zgrupowania. Flagę wciągał Szymon – przyboczny z 13WDH jako wyróżnienie za kwaterkę.

Pogoda znów dopisuje, po deszczu nie ma już śladu. Dziś na obiad była grochowa (zuchy wylizały gar, co znaczy, że zupa była nadzwyczaj pyszna, bo 30 litrów zupy na 65 zuchów to niezły wyczyn! Do tego burgery wołowe. W skali obozu zjedliśmy dziś na obiad 21kg wołowiny i 14 głowek sałaty lodowej!

Jak tylko będziemy mieli chwilę wrzucimy kolejne zdjęcia, bo w kolejce czekają otwarcia podobozów 40WDHy i 40WDHek, zajęcia 13WGZ, ognisko, a codziennie robimy więcej…

 

 

Baloniarze ruszają do Afryki

Czyli otwarcie podobozu ZUPY!

Dwa wieczory temu byliśmy świadkami niesamowitego wydarzenia. Zuchy ZUPY zameldowały pełną gotowość i odpaliły swój balon! Wybrały się do gorącej Afryki, a wiatry chyba im sprzyjały, bo mamy już pierwsze gołębie z wieściami od nich. Mówią, że tam cieplej niż u nas i nie pada deszcz ;). Co dalej? Przy pomocy swojego balonu wybierają się w podróż dookoła świata w poszukiwaniu zaginionej podróżniczki. Ułatwiają to kartki z jej dziennika, które wytyczają ślad.

Dziś na śniadanie była owsianka z malinami. Doszły nas słuchy, że harcerze tym razem jej nie przypalili 🙂 Zdjęcia prosto z kuchni:
owsianka z malinami.jpg

taca.jpg

Deszcz pada niezmiennie z drobnymi przejaśnieniami, ale to dobrze! Przez cały pierwszy tydzień czekaliśmy na to aż spadnie trochę wody, bo las był niesamowicie wysuszony, drogi w piasku i wszechobecny kurz. Teraz jest super!

Otwarcie ZUPY:

Próbny alarm ewakuacyjny

Co roku w pierwszych dniach obozu przeprowadzamy próbny alarm ewakuacyjny. Prowadzimy go we współpracy z policją i strażą pożarną. Tegoroczny wynik to 23 minuty od ogłoszenia alarmu do ustawienia się wszystkich drużyn w miejscu ewakuacji! Wszystko przebiegło sprawnie i zgodnie z planem, a wnioski spisaliśmy na podsumowaniu.

Od wczorajszego wieczora pada deszcz. Las był tak suchy, że wchłonął olbrzymie ilości wody, ale powoli zaczynają się robić kałuże (które kochają zuchy w kaloszach). Pomimo deszczu i nocnej walki z zalewającą kuchnię wodą humory dopisują, a obozowe życie toczy się normalnie. Chyba dziś na ciszy wszyscy będą spać!

Pionierka ma się ku końcowi

Zaczynamy kończyć.

Prawie wszyscy spali już dziś na pryczach, pomimo, że wymagało to wielkiego skupienia wczorajszego wieczora, a wyplatanie odbywało się przy latarkach. Zuchy bawią się świetnie, a budowanie wcale im się nie znudziło. Na dowód świeżo postawiony szałas! Gotowanie w podobozach harcerskich idzie prawie tak sprawnie jak pionierka, a dziś udało się nawet nie przypalić jajecznicy 🙂 Kończymy ostatnie urządzenia namiotowe (menażniki, butniki, wieszaki na plecaki), a nawet śmietniki, latryny i umywalnie. Jutro przyjdzie czas na bramy i resztę wystroju. Wszystko dokumentuje Ekipa Filmowa 40WGZ przy pomocy drewnianej kamery i drewnianej tyczki z mikrofonem Rode. Jeśli macie drewnofon u odpowiedniego operatora, to pewnie jest szansa na materiał z drewnianej kamery! (my nie mamy)

Do wczoraj świeciło słońce. Dziś od rana popaduje deszcz. Nastroje niezmiennie dobre, a las pełen śmiechów i krzyków.

Zgrupowanie działa pełną parą.
Nasze samochody zrobiły od początku czerwca ponad 2 tysiące kilometrów, a tylko w tym tygodniu do magazynu wjechało 900 kilogramów jedzenia (nie licząc picia!).
Nie liczymy wypitej kawy, ani wykonanych telefonów, niejednokrotnie z dwóch telefonów na raz.

A tymczasem przygotowujemy się do próbnego alarmu ewauacyjnego, o którym przeczytacie innym razem.